Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


ŻEGNAM:)

środa, 14 stycznia 2009 22:27
OTO NOWY ADRES :      

http://blackcocktail.blogspot.com/

komentarze (0) | dodaj komentarz

Przeprowadzka

środa, 14 stycznia 2009 13:18
Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że nie chce mi się dłużej zmagać z niewygodami WP i się stąd wynoszę. Szkoda mi tylko "dorobku", który tu zostawiam, ale cóż...czasem trzeba zacząć wszystko od początku i tak też zrobię. Pewnie minie trochę czasu zanim się rozkręcę i poczuję swobodniej w nowej przestrzeni, ale damy radę. Nowy bloog już założony, muszę go tylko dopracować i zaczynamy.:)

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.

wtorek, 13 stycznia 2009 19:58

     Sama też bym na to wpadła, ale skoro już ktoś ważny to wcześniej powiedział ( Fiodor Dostojewski w tym przypadku) to niech mu będzie. Ta notka będzie o grypie żołądkowej, bo ostatnio tak często daje mi się we znaki, że chyba należałoby o niej wspomnieć ( może  odczepi na dobre). Marzę o tym żeby wszystkie choroby wyginęły jak dinozaury, albo żebym przeżyła jeden rok bez tego świństwa. Ostatnio stwór ten atakuje ze wszystkich stron kogo się da, pach, pach, pach - nie obejrzysz się, a już siedzisz na klopie i odlatujesz w kosmos. Wiem, że to może brzmi średnio apetycznie, ale życie nie składa się z samych przyjemności. Strzeżcie się, wirus przeczyszczający nadchodzi!!! Każdy dzień bez choroby dniem szczęśliwym, każdy dzień  z wirusem dniem straconym.
    Skoro już jestem przy tematyce chorobowej....ostatnio stojąc w długiej kolejce do kasy w markecie zauważyłam na jednej z półek coś co mnie zainteresowało. Otóż  stały tam pudełka z tabletkami, jedne były na zgagę, inne na nudności, na oczy, na katar, na ból głowy , nóg, hemoroidy itd!!! Chyba ktoś przesadził. A co robią nasi rodacy lekomani? Kupują to!! Niedługo jeszcze będziemy brali tabletki od zbytniej ilości połykanych tabletek .... To tak jak z kosmetykami - mydło do twarzy, do ciała, do stref intymnych, balsam do ust, rąk ciała, ud, pośladków, piersi...ech nie ma to jak kryzyssss.



komentarze (0) | dodaj komentarz

wp się sypie

wtorek, 13 stycznia 2009 18:52
Nie można było dodawać komentarzy - to wina WP....ale już jeden się dodał więc może  się naprawiło.

komentarze (1) | dodaj komentarz

O takim jednym co robi dużo hałasu

piątek, 09 stycznia 2009 1:10

       Chyba na grobową nutę ostatnio przygrywam bo nikt mnie nie chce czytać, ani komentować. Trza zmienić tematykę bo wszyscy zaczną mnie omijać szerokim łukiem. Zagram więc na nutę zupełnie inną,  właściwie nie ja zagram tylko K=I=W=I .
 Dziś chciałabym Wam przedstawić mojego kumpla Kidda, który śpiewa sobie refren w klipie powyżej:). Znamy się już trochę, choć znajomość to specyficzna i oryginalna:) Jestem dumna z osiągnięć tego pana więc go zareklamuję troszkę.
       Kidd pochodzi ze Śremu ( miasta, które odmienia się w dziwny sposób), trąca struny na basie oraz udziela się wokalnie między innymi w zespołach: K=I=W=I (grunge, stoner, indie) i Hug Me Mum (grunge, rock, hardrock) . Wydobywa z siebie nieziemskie dźwięki bo w gratisie dostał kawał głosu  i  zdolności muzyczne. Pisze teksty, tworzy muzę, a w wolnych chwilach uprawia freeriding i z tego co wiem pstryka niezłe foty. Utalentowany i oryginalny gość , a jego twórczość warta jest uwagi. Więc wszyscy teraz odpalcie poniższe linki. Są to strony z MySpace, nie tylko posłuchać można, ale i popatrzeć, a oko cieszy.....:)

K=I=W=I

Hug Me Mum

Wood Pillow

Kidd


Trochę to wyszło jak nieporadna próba napisania wypracowania z 3 klasy na temat " Opisz

swojego idola":).No i opisałam. A oto on w pełnej krasie:)

 

 

 

 

Ps. Do Kidda - musimy w końcu "skonsumować" naszą znajomość;)

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cieszmy się normalnością, tak łatwo można ją stracić

środa, 07 stycznia 2009 23:38

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie uogólniam ( żeby urażneni nie poczuli się Ci, którzy się do poniżej omawianych przypadków nie zaliczają).


   Dziś chciałabym poruszyć temat dyskryminacji mężczyzn, jako rodziców. Ostatnio (na szczęście ) ten temat zaczyna się pojawiać w mediach coraz częściej. Niewiele osób wie, że w naszym kraju  istnieje " kult matki polki". Wyobraźcie sobie rodzinę X, kiedy wszyscy żyją zgodnie i szczęśliwie jest ok., ale gdy tylko rodzina się rozpada i oboje rodzice chcą opieki nad dziećmi, zawsze prawa te otrzymują kobiety. A kto powiedział, że kobieta jest lepszym opiekunem???


 Jeśli  do sprawy między dwojgiem rodziców dobierze się policja, sąd lub prokuratura, winni są zawsze faceci, to zawsze oni są alkoholikami i oprawcami odpowiedzialnymi za wszystko co złe. I często tak jest ALE, bardzo często tak nie jest! Tyle, że na starcie powinny być równe szanse, dlaczego się przyjęło, że to zawsze facet jest oprawcą?? Dlaczego nikt nie mówi o psychicznie i fizycznie maltretowanych przez swoje wybranki, lub ex wybranki  mężczyznach??? Dlaczego to kobietom się przyznaje prawa rodzicielskie? Dlaczego bezkarne są nagminne pomówienia wielu mężczyzn o tak modne ostatnio molestowanie seksualne???


Ex żony potrafią być prawdziwym wrzodem na dupie, posuwają się do wszystkiego żeby zatruć byłemu facetowi życie, żeby utrudnić mu kontakty z dzieckiem, gdy to nie pomaga posuwają się do strasznych rzeczy Np. oskarżeń o molestowanie ich bądź ich dziecka. Najlepsze jest to, że  taka pani X  stwierdza, że ma dość swojego byłego męża więc idzie do sądu bądź  prokuratury i składa pełne dramaturgii pisemko o molestowaniu. A co robi sąd/prokuratura? Zakazuje widywania ojcu dziecka i zaczyna się zabawa. Gdy się okaże, że facet jest niewinny, była żona ponosi porażkę, ale nie ponosi żadnych prawnych konsekwencji swojego czynu. I tak postępuje coraz więcej kobiet, TU  można sobie poczytać historie z życia wzięte.

Najgorsze jest to, że cała sądowa szopka trwa od kilku miesięcy do kilku lat, a kto na tym cierpi?? Dziecko  i ojciec. Sady są sfeminizowane i powolne jak zaparcie. Bardzo często o sprawiedliwości nie ma mowy, a powiewa głupotą. Jak wielu ludzi jest niesłusznie oskarżonych, skazanych? Jak wielu ludziom opieszałość nietykalnych instytucji złamało życie??? Przemawia przeze mnie złość, bo opieram się na konkretnym przykładzie i  podobna szopka jest moją codziennością.


Ci, którzy jeszcze nie spotkali się z polskimi instytucjami życzę by nigdy nie mieli tej przyjemności. Dopóki nie jesteśmy uczestnikami bądź świadkami czegoś podobnego dopóty żyjemy złudzeniami, że zawsze jakoś to będzie, że przecież winę trzeba udowodnić, że istnieje sprawiedliwość. Otóż niewiele to ma wspólnego z prawdą, ludzie, którzy zajmują ciepłe posadki w instytucjach decydujących o wyżej wymienionych sprawach, mają nas za szarą masę, nie twierdzę, że wszyscy są tacy - NIE! Ale za mało jest odpowiedzialnych i odpowiednich ludzi na tak ważnych stanowiskach. To oni decydują o dalszym życiu wielu  z nas, a często są ostatnimi, którzy powinni to robić.


Tu też można poczytać ciekawe rzeczy

komentarze (1) | dodaj komentarz

...

wtorek, 06 stycznia 2009 0:01

najfajniejszy kociak jakiego spotkałam...niestety juz jej nie ma...:(:(:(

komentarze (0) | dodaj komentarz

2009 i co dalej?

niedziela, 04 stycznia 2009 21:45

    Wypadałoby coś napisać bo już 2009 nastał...znowu zaspałam.

Nowy rok do czegoś zobowiązuje, to taka fajna iluzja, że zaczynamy coś od początku, a tak naprawdę, to niewiele jest nowości oprócz tego, że w kalendarzu zamiast 2008 widnieje 2009. Co najwyżej nasze plany i postanowienia mogą być nowe, dla tych co ich dotrzymają - super, dla tych co się złamią - nic się nie zmieni.

       Chyba jestem z innej planety, starzeję się albo mam coś nie tak z poziomem optymizmu we  krwi, bo nie odczuwałam żadnego szału szczęśliwości o godz 00:00 w Sylwestrową noc...a reszta tak. Coś mi się wydaje, że zostanę wydziedziczona.

      Teraz o tym jak się czuję w 2009 ( jakby kogoś miało to obchodzić). Czuję się przygnieciona- to chyba najlepsze określenie, więc moje noworoczne postanowienie brzmi : odgruzować swoje życie...tak. Oprócz tkwienia w martwym punkcie, braku światełka w tunelu i  srającego wszędzie kota - jest super.

      Zima...obecnie mamy - 22 stopnie, kto by pomyślał. Wczoraj jadąc samochodem (na miejscu pasażera) czułam się jak na premierze najlepszego thrillera wszechczasów i to jeszcze z miejscówką w pierwszym rzędzie. Droga krajowa nr 16, ciemno, zamieć śnieżna, widoczność słaba, prędkość 30 km/h, pasów ani krawędzi drogi nie widać, no i jeszcze dramaturgii dodawały letnie oponyJ. Kierowca R z nosem przy szybie próbuje nas nie zabić hehe, a tu tir jeden, drugi, z kolei na naszym pasie brak pojazdów, nie ma za kim jechać żeby wiedzieć GDZIE jechać...więc nie ma wyjścia i rajdowiec R jest zmuszony do improwizacjiJ. Ja z przejęcia otwieram puszkę groszków wasali (polecam), które miały być na wieczór filmowy...jeśli nastąpi. Napięcie, spięcie i wypięcie aż w końcu zobaczyliśmy światło!!! To pług!!! Jesteśmy ocaleni!...przynajmniej widać było ślady kół, po których mieliśmy jechać... i dotarliśmy.

     Prawie jak na biegunie...ale prawie robi wielką różnicę. Tym miłym i jakże pozytywnym akcentem chciałabym zakończyć... jak znowu zaśpię to poproszę o wybaczenie. Pozdro.

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wakacje - Croatia

niedziela, 24 sierpnia 2008 21:03
Witam ponownie po kolejnej długiej jak tasiemiec przerwie...muszę zboczyć z tematu Portugalia na chwile, aby przedstawić foty z Chorwacji, z której to niedawno wróciłam.
 
Proszę się najpierw wprawić w dobry nastrój słuchając TEGO

Oto kilka fotek z podróży:) Chorwacja jest fajna, ale po pewnym czasie może się znudzić...jest to moje subiektywne odczucie oczywiście. W pełni aktywne zwiedzanie utrudnia mega wysoka temperatura, która nawet w nocy krąży uporczywie w granicach gorącej 40, opracowałam patent na zaśnięcie w takiej temperaturze i jest to mokry ręcznik, którym się nalezy przykryć. Krajobrazy są niesamowite, woda ciepła i krystaliczna pod warunkiem, że nie wpadnie do niej stado turystów zostawiających w niej wszystko co popadnie łącznie z podpaskami. Chyba trochę jadę...zaraz się poprawię...tak więc Chorwaci są niezwykle mili, sympatyczni i pomocni w każdej sytuacji. Ponadto mają zajebiste autostrady i  tunele o długości nawet do 6 km. Drogi tam powstają w ekspresowym tempie, a warunki ich budowy są naprawdę ciężkie, jestem pełna podziwu- tym bardziej, że polskie drogi jakie były takie są i pewnie za 100 lat niewiele więcej się zmieni. Jedzenie trochę skażone wpływami włoskimi: pizza, gnokki, spaghetti...ale są też tradycyjne chorwackie grillowane specjały z morza i nie tylko. Strasznie chciałam zobaczyć delfiny, ale niestety się nie udało, nasz statek wypełniony po brzegi ludem głośnym i ruchliwym odstraszył wszystkie w promieniu stu kilometrów.
Muszę jednak przyznać, że brakuje mi trochę tych leniwych ciepłych wieczorów, wypełnionych spacerami, dobrym jedzeniem, wrzawą przechodzących turystów i spontanicznymi nocnymi kąpielami w morzu ....ech...
Zeby dostać się na tą plażę pierwszy raz w życiu płynęłam łodzią taxi:P

Moj pierwszy Chorwacki zachód słońca, a jednocześnie widok z okna...



Leniwa płaża...




Split



Trochę tłumnie...



"Mam już dość"- czyli niech ktoś przykręci ogrzewanie



Split



...



...



Statek z kubańskimi uchodźcami - czyli dobrowolna mordownia w drodze na wyspę Bol



Makarska w całej okazałości



?




Niebo, chmury, góry i morze...

komentarze (2) | dodaj komentarz

 12345  »

Zdjęcia w galeriach.


środa, 17 marca 2010

Licznik odwiedzin: 6816

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Bloog o mnie,o tym co widzę,czuję,słyszę, a także o tym czego widzieć,czuć i słyszeć bym nie chciała...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 04.02.2009 15:36:44
  • autor: Nasaa
  • treść: Fajna zdjecia Karoli...